Zaczniemy od Ligi Światowej, turnieju który odbywał się w katowickim Spodku. Był to wspanialy tuniej pod względem kibicowskim jak i sportowym, choć pechowy dla naszej reprezentacji, która niestety po wspaniałej serii 14 wygranych meczy w półfinale trafiła na Brazylię.
Nasi waliczyli jak równy z równym, ale niestety Ricardo (rozgrywający brazylijski) rozgrywał niesamowity mecz. Gubił nasz blok na rozegraniu a niesamowity Giba i Andre kończyli mocnym atakiem te wspaniale akcje. Kibice robili co mogli aby wspomóc naszych orłów, ale tego dnia niestety nie udało się nam pokonać mistrzów świata. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Brazylii.
Niestety to nie był koniec porażek w wykonaniu Polaków. W niedziele dzień po pólfinale grali o 3 miejsce z reprezentacja USA o 3 miejsce, o historyczny wynik jakiego jeszcze nasi siatkarze nie osiagnęli w Lidze Światowej. Mimo iż pokonaliśmy w dobrym stylu amerykanów w grupie 3:0, to tym razem to amerykanie gładko rozprawili się z naszą reprezentacją.
Odniosłem wrażenie że nasi siatkarze podeszli zbyt lekceważąco do meczu, a z biegiem czasu brakowało sił i pomysłu na wykończenie akcji i to amerykanie wygrali ten mecz 3:1 tym samym powtarzając swoj najlepszy wynik z 1992 roku w lidze światowej. Podsumowując naszą grę na podstawie tego turnieju, można było zaobserwować kilka problemów, z jakimi obecnie się boryka nasza drużyna.
Pierwszy to zagrywka, bardzo słabo wypadliśmy w tym elemencie gry, słaba szybująca nie sprawiająca naszym rywalom większych problemów w przyjęciu, a jak pokazali amerykanie dobra zagrywka to jest klucz do zwycięstwa. Po drugie co zaskoczyło chyba wszystkich wypadliśmy najsłabiej w ataku w czym poza Brazylią byliśmy najlepsi na świecie, nasi atakujący grali na bardzo niskim procencie skutecznego ataku. Kolejnym elementem w którym mieliśmy problem a wcześniej wykonywaliśmy go bardzo dobrze to wyprowadzanie kontr, tu też bardzo słaby procent wykończenia. Widać że trener Lozano na przygotowaniach do Ligi Światowej poświecił duży czas na obrone i blok, bo te dwa elementy gry poprawiliśmy bardzo mocno, gdy dojdzie jeszcze do tego poprawa akatku i zagrywki to o medal mistrzostw europy jestem spokojny.
Wracając do reprezentacji Brazylii, po niedzielnym meczu Polaków, naprzeciw siebie stanęły dwie najlepsze drużyny turnieju Rosja i Brazylia. Brazylijczycy rozpoczęli mecz w fatalnym stylu, potężna zagrywka Rosjan często punktowa, wspaniale ataki Poltavskiego i Volkova, nie pozwoliły brazylijczykom rozwinąć skrzydeł. Giba nie skończył 7 ataków z rzędu, zagrywka i przyjęcie w zespole nie funkcjonowało najlepiej. Co pozwoliło Rosjanom wygrać pierwszego seta i wszystko wskazywało na to że Brazylia dzisiejszego wieczoru nie da rady Rosjanom. Jednak odrodził się Giba, który po udanych kilku pojedyńczych blokach na Poltavskim i Kornejewie odbudował się i rozpoczął grać w swoim stylu.
U Rosjan przestała funkcjonować mocna zagrywka, a Brazylijczycy poprostu zaczęli grać na poziomie nie osiągalnym dla żadnej reprezentacji siatkarskiej na świecie. Kolejne 3 sety Brazylijczycy gałdko wygrali z Rosjanami i rozpoczęła się fiesta po ostatnim zwycieskim mecz bolu. Siatkówka to jest jedyna dyscyplina zespołowa w której Brazylijczycy mają taka przewagę nad pozostałymi drużynami. Od kilkunastu lat wygrywają praktycznie wszystko i są poza zasięgiem reszty świata.
Tego dnia jednak to nie wszystko, kibice w Brazylii czekali na jeszcze jedno rozstrzygnięcie. Final Copa America z odwiecznym rywalem Argentyną. Bez Kaki, Ronaldihnio, Ronaldo i Adriano, w kraju ogromna krytyka pod adresem trenera Dungi. W kraju domagano się jego dymisji bo reprezentacją grała brzydko. Tego wieczoru również Brazylijczycy nie zachwycali piękna grą, ale byli niesamowicie skuteczni, wykorzystali każdy błąd obrony argentyńskiej z chirurgiczną precyzją. Pierwszego gola po koszmarnym błędzie Ayali, strzeli Julio Baptista, drugiego sami sobie strzelili Argentyńczycy (gol samobójczy Ayali, był to jego 115 występ w reprezentacji), dzieła dopełnił Alves w 70 minucie spotkania. Wynik końcowy 3:0 dla Brazylii. Warto wspomnieć , że królem strzelców został Robihnio z 6 trafieniami na koncie.
Najświeższe Komentarze