Brazylijski weekend: Liga Światowa i Copa America 2007

Sport 0 Komentarzy »

Zaczniemy od Ligi Światowej,  turnieju który odbywał się w katowickim Spodku. Był to wspanialy tuniej pod względem kibicowskim jak i sportowym, choć pechowy dla naszej reprezentacji, która niestety po wspaniałej serii 14 wygranych meczy w półfinale trafiła na Brazylię.

Nasi waliczyli jak równy z równym, ale niestety Ricardo (rozgrywający brazylijski) rozgrywał niesamowity mecz. Gubił nasz blok na rozegraniu a niesamowity Giba i Andre kończyli mocnym atakiem te wspaniale akcje. Kibice robili co mogli aby wspomóc naszych orłów, ale tego dnia niestety nie udało się nam pokonać mistrzów świata. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Brazylii.

Niestety to nie był koniec porażek w wykonaniu Polaków. W niedziele dzień po pólfinale grali o 3 miejsce z reprezentacja USA o 3 miejsce, o historyczny wynik jakiego jeszcze nasi siatkarze nie osiagnęli w Lidze Światowej.  Mimo iż pokonaliśmy w dobrym stylu amerykanów w grupie 3:0, to tym razem to amerykanie gładko rozprawili się z naszą reprezentacją.

Odniosłem wrażenie że nasi siatkarze podeszli zbyt lekceważąco do meczu, a z biegiem czasu brakowało sił i pomysłu na wykończenie akcji i to amerykanie wygrali ten mecz 3:1 tym samym powtarzając swoj najlepszy wynik z 1992 roku w lidze światowej.  Podsumowując naszą grę na podstawie tego turnieju, można było zaobserwować kilka problemów, z jakimi obecnie się boryka nasza drużyna.

Pierwszy to zagrywka, bardzo słabo wypadliśmy w tym elemencie gry, słaba szybująca nie sprawiająca naszym rywalom większych problemów w przyjęciu, a jak pokazali amerykanie dobra zagrywka to jest klucz do zwycięstwa. Po drugie co zaskoczyło chyba wszystkich wypadliśmy najsłabiej w ataku w czym poza Brazylią byliśmy najlepsi na świecie, nasi atakujący grali na bardzo niskim procencie skutecznego ataku. Kolejnym elementem w którym mieliśmy problem a wcześniej wykonywaliśmy go bardzo dobrze to wyprowadzanie kontr, tu też bardzo słaby procent wykończenia. Widać że trener Lozano na przygotowaniach do Ligi Światowej poświecił duży czas na obrone i blok, bo te dwa elementy gry poprawiliśmy bardzo mocno, gdy dojdzie jeszcze do tego poprawa akatku i zagrywki to o medal mistrzostw europy jestem spokojny.

Wracając do reprezentacji Brazylii, po niedzielnym meczu Polaków, naprzeciw siebie stanęły dwie najlepsze drużyny turnieju Rosja i Brazylia. Brazylijczycy rozpoczęli mecz w fatalnym stylu, potężna zagrywka Rosjan często punktowa, wspaniale ataki Poltavskiego i Volkova, nie pozwoliły brazylijczykom rozwinąć skrzydeł. Giba nie skończył 7 ataków z rzędu, zagrywka i przyjęcie w zespole nie funkcjonowało najlepiej. Co pozwoliło Rosjanom wygrać pierwszego seta i wszystko wskazywało na to że Brazylia dzisiejszego wieczoru nie da rady Rosjanom. Jednak odrodził się Giba, który po udanych kilku pojedyńczych blokach na Poltavskim i Kornejewie odbudował się i rozpoczął grać w swoim stylu.

U Rosjan przestała funkcjonować mocna zagrywka, a Brazylijczycy poprostu zaczęli grać na poziomie nie osiągalnym dla żadnej reprezentacji siatkarskiej na świecie. Kolejne 3 sety Brazylijczycy gałdko wygrali z Rosjanami i rozpoczęła się fiesta po ostatnim zwycieskim mecz bolu. Siatkówka to jest jedyna dyscyplina zespołowa w której Brazylijczycy mają taka przewagę nad pozostałymi drużynami. Od kilkunastu lat wygrywają praktycznie wszystko i są poza zasięgiem reszty świata.

Tego dnia jednak to nie wszystko, kibice w Brazylii czekali na jeszcze jedno rozstrzygnięcie. Final Copa America z odwiecznym rywalem Argentyną. Bez Kaki, Ronaldihnio, Ronaldo i Adriano, w kraju ogromna krytyka pod adresem trenera Dungi. W kraju domagano się jego dymisji bo reprezentacją grała brzydko. Tego wieczoru również Brazylijczycy nie zachwycali piękna grą, ale byli niesamowicie skuteczni, wykorzystali każdy błąd obrony argentyńskiej z chirurgiczną precyzją. Pierwszego gola po koszmarnym błędzie Ayali, strzeli Julio Baptista, drugiego sami sobie strzelili Argentyńczycy (gol samobójczy Ayali, był to jego 115 występ w reprezentacji), dzieła dopełnił Alves w 70 minucie spotkania. Wynik końcowy 3:0 dla Brazylii. Warto wspomnieć , że królem strzelców został Robihnio z 6 trafieniami na koncie. 

Spodek odleciał, Ligia Światowa.

Sport 0 Komentarzy »

Wczoraj rozpoczął się turniej finałowy Ligi Światowej w siatkówce mężczyzn, w której oczywiście startują nasze orły. W pierwszym dniu turnieju Brazylia grała z Bułgarią oraz Polacy grali z Francją.

Pierwszy mecz i pierwsza sensacja Bułgarzy po wspaniałym finiszu wygrywaja z Brazylią. Brazylia prowadziła już 2:1 w setach, ale Bułgarzy podnieśli się, wygrali kolejne 2 sety i pokonali Brazylijczyków 3:2. Teraz trzeba naprawdę docenić naszą reprezentację, która w eliminacjach pokonała Bułgarów 4-krotnie.

Po meczu Brazylia:Bułgaria, odbyło się pierwsze spotkanie naszej reprezentacji z Francja. Po dramatyczny pieciosetowym boju nasze Orły wygrały 3:2, dzięki temu są jedyną niepokonaną drużyną w tegorocznej edycji LŚ i mają na swym koncie 11 wygranych meczów. Coraz bliżej niesamowitego rekordu 12 zwycięstw z rzędu.

Pierwszy set nasi zaczęli bardzo dobrze szybko wypracowali sobie przewagę, grali pewnie w kazdym elemencie rzemiosła siatkarskiego, aż do drugiej przerwy technicznej. Franzuci doskoczyli i walka szła puntk za punkt az do stanu 36:36. Wtedy to szale zwycięstwa przełożył na nasza korzyść Sebastian Świderski, set zakonczył się wynikiem 38:36.

Drugiego seta obie drużyny rozpoczęły bardzo skoncetrowane, walka szła punkt za punkt. Do pierwszej przerwy technicznej wynik seta 8:7 dla Francji, po przerwie Polacy wzieli się do roboty i już na drugą to Polacy schodzili z 3 punktową przewagą 16:13. Jednak po przerwie znowu naszych dopadł kryzys Francuzi zaczeli zdobywac punkty seriami 10 z rzędu. Set zakonczył się wynikiem 25:19 dla Francji i wyrównał stan rywalizacji 1:1.

Trzeciego seta Francuzi rozpoczęli bardzo dobrze prowadzili praktycznie przez cały czas, trener Lozano dokonaływał zmian niestety nie za wiele one pomogły. Ostatecznie polacy przegrali 21:25 i to Francuzi prowadzili w czeu 2:1.

W czwartym secie Polacy ruszyli do ataku i szybko wypracowali sobie przewagę, boisko opuscili Mariusz Wlazły i Michał Winiarski z powdu urazów. W ich miejsce wszedł Grzegorz Szymański i Piotr Gruszka, oraz pojawił się Michał Bąkiewicz. Jak sie okazało nasi rezerwowi zagrali wspaniale i Polacy nie oddali już tego seta i wygrali go 25:21 doprowadzajać do tiebreka. Spodek oszalał 11 tysiecy ludzi, biało czerwono tumult niesamowity.

Francuzi teibreka roizpoczeli mocno odskoczyli nam na dwa punkty, ale nasi niesieni dopingiem kibiców odrobili starty i na zmiane stron schodzili zwyciesko prowadzili 8:7. Po zmianie stron to już był występ jednego aktora, blok nasz miażdzył Francuzów, Piotr Gacek bronił niesamowite piłki. Nikt już nie mógł nam wydrzeć tego zwycięstwa wygralismy tiebreka 15:11 i cały mecz 3:2. Spodek odleciał kibice oszaleli to było wspaniale show.

 ps. Dzisiaj nasze młode orzełki z piłkarskiej reprezentacji U20, którzy obecnie grają w MŚ, o ćwiercwinał zmierzą się z Argetyną. Więc emocji sportowych ciąg dalszy. Zagrzewam was wszystkich do boju, trzymajcie kciuki !

POLACYYYYYY !!! DOOO BOJUUUUUUU !!!

WP Theme & Icons by N.Design Studio
Entries RSS Comments RSS Log in