Trochę historii:
Bitwa pod Warną to starcie zbrojne, które miało miejsce 10 listopada 1444 roku między oddziałami polsko-węgierskimi oraz innymi wojskami koalicji antytureckiej pod dowództwem króla polskiego Władysława Warneńczyka i wojewody siedmiogrodzkiego Jana Hunyadyego, a wojskami tureckimi pod dowództwem sułtana Murada II.
W sierpniu sułtan turecki podpisał trakta pokojowy po przegranej kampanii, ale dyplomacja papieska namówiła króla Polski aby złamał trakta i zaatakował turków. Zoorganizowano krucjate na czele której stanął król polski młody Władysław Warneńczyk. Główna siłą krzyżowców były wojska polskie i węgierskie, flota papieska i Wenecka miała pilnować morza aby posiłki tureckie nie przedarły sie do Europy, krzyżowców również miał wspomóc Konstantynopol i Albania ale jak to bywa w naszej historii nie doszło do niej.
Flota papieska i Wenecka oczywiście nie upilnowała Turków i 30 tysieczna armia polsko-węgierska stanęła na przeciw 120 tys armii Tureckiej. W bitwie tej zginął król Polski, a połowa armii została zgładzona.
Teraźniejszość:
W weekend nasza siatkarska huzaria zmierzyła się z bułgarskimi junakami :) Stoczyli ze sobą dwie potyczki, które zwycieżyliśmy w dobrym stylu, dwa razy po 3:1.
Te dwa spotkania miały powiedzieć nam w końcu w jakim miejscu przygotowań są nasi siatkarze, jak zaprezentują sie na tle klasowego przeciwnika jakim niewątpliwie są Bułgarzy.
Pierwszy mecz jednak nie zaczęli nasi dobrze, przegrali seta, szwankowała zagrywka i przyjęcie, popełnialismy duzo błędów własnych, ale potem sytuacja sie odmieniła i nasi poprawili przyjęcie oraz zagrywkę. Zaciekawiła mnie bradzo taktyka serwisu naszego zespołu, lekka, kąsliwa, opadająca, kierowana zagrywka stwarzała bardzo wielkie problemy Bułgarom. Co spowodowało, że nasi bez problemu rostrzygnęli pozostałe 3 sety na swoją korzyść. Wspaniale funkcjonował nasz blok oraz środkowi, a do tego Mariusz Wlazły, który siał spustoszenie.
W drugim meczu miało być jeszcze trudniej, Bułgarzy obiecywali poprawę, na nic jednak się zdały ich zapowiedzi. Nasi super szybciutko pykneli dwa sety i prowadzili już 2:0. W trzecim secie wydawało się że to juz tylko formalność, ale Bułgarzy uruchomili swoją słynną mocna zagrywkę, która odrzucila nas od siatki i spowodowała problemy w przyjęciu. Stan meczu 2:1 dla Polaków. W 4 secie nasi wzieli się do roboty, na początku gra szła punkt za punkt ale w połowie seta zaczął funkcjonowac nasz super blok, Piotr Gacek na przyjeciu wyczyniał cuda co pozwoliło Pawłowi Zagumnemu rozprowadzac nasze ataki, które zazwyczaj konczyły się punktami. Wynik meczu 3:1 dla Polski.
Za tydzień gramy u siebie dwa mecze rewanzowe z Bułgarami a za 15 dni rusza finał Ligi Światowej i liczymy że nasi odegraja tam znaczącą role. Fajnie by było zagrac finał z Brazylią i zrewanżowac się im za mistrzostwa świata. Pokonać ich 3:2 :)
No to co, POLACY!!!! DO BOJU !!!!
Najświeższe Komentarze