Fotoreportaż: Bog Star - Sindbad Opole

Fotoreportaż, Futsal 1 Komentarz »

Dzięki zaprzyjaźnionej z drużyną, wspaniałej i utalentowanej fotoreporterce Agnieszce możecie obejżeć ten wspaniały i ciekawy fotoreportaż z najlepszego meczu naszej drużyny.

 

Obrazek pierwszy

Humorystyczny akcent przed meczem pomyłka sędziego punktowego :)

 

Zdjecie 2

Gwiazda drużyny Sindbad :)

 

Zdjecie 3

Rozgrzewka przed meczem.

 

Zdjecie 4

 

Zdjecie 5

Pierwsza akcja meczu.

 

Zdjecie 6

Zygmunt tłucze mnie łokciem po twarzy.

 

Zdjecie 7

 

Zdjecie 8

Bramka dla Bog Star.

 

Zdjecie 9

Zagranie ręką zawodnika Bog Staru, sędzia nie widzał :)

 

Zdjecie 10

Wspaniały drybling na skrzydle, posadziłem gościa na tyłku :D

 

Zdjecie 11

Jupi, wyrównanie !

 

Zdjecie 12

Nie Jupi, Bog Star strzela :(

 

Zdjecie 13

Rzut wolny dla Bog Staru.

 

Zdjecie 14

 

Zdjecie 15

Marcin pudłuje :(

 

Zdjecie 16

Bramka po przerwie dla Bog Staru :(

 

Zdjecie 17

Jupi, łapiemy kontakt !!

 

Zdjecie 18

Obijali nas jak kaczki :(

 

Zdjecie 19

Obroniony karny naszego wspaniałego bramkarza :)

 

Zdjecie 20

Kawałek strzału w ostatnich sekundach po którym wpadnie bramka, strzelca nie widać ale to ja :D

 

Zdjecie 21

Końcowy wynik!

 

Zdjecie 22

Cieszymy się, oj cieszymy się bardzo :D

 

Bolszewik ubity ! Polska: Rosja (28:27) w “Szczypiorniaku”

Sport 0 Komentarzy »

W Niemczech trwają obecnie Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej. Występują w nich Polacy, którzy nieźle sobie tam poczynają. Przegrali tylko jeden mecz w fazie zasadniczej z Francją. Pokonali Brazylie, Argentyne, Islandie, Niemcy, Tunezje i Słowenie. Co pozwoliło im awansować z pierwszego miejsca z grupy do ćwierćfinału, gdzie zagrali z Rosją.

Wczoraj o godz. 17:30 Polacy stanęli naprzeciwko odwiecznego rywala jaiim jest Rosja. Pewni swego, butni  i zarozumiali Rosjanie myśleli, że poradzą sobie z “Polaczkami” i będą grać dalej. Jednakże  nie odrobili zadania domowego, zapomnieli co nasi chłopcy siatkarze zrobili ze “Zborną” na MŚ w Japonii.

Mecz dla naszych zaczął się super, 100% skuteczności w ataku, dobra obrona i niesamowity Sławek Szmal (nasz bramkarz), odskoczylismy Ruskim na kilka bramek. Jednak z czasem Rosjanie rozkręcali się i odrobiali starty. Zbliżali się na “kontakt”, a nasi znowu zbierali się w sobie i odskakiwali na 2 lub 3 bramki.

Sławek Szmal w bramce wyczyniał cuda, obronił 5 karnych, on jest niesamowity ale wczoraj byl jakby nie z tej planety, “strzelić” mu gola to naprawdę wielka sztuka.

Końcówka była niesamowita, prowadziliśmy 3 bramkami wydawało się, że Polacy kontrolują spoktanie, ale niestety Rosjanie wykorzystali naszą nieudaolność w kontratakach i na 2 minuty przed końcem meczu był remis 27:27 i Polacy atakują. Wtedy na całe szczęście dla nas przebudził się Bielecki, którego występ raczej nie był najlepszy, ale pięknym rzutem z 11 metra pokonał bezradnego bramkarza “Zbornej”.

Rosjanie mieli jeszcze 90 sekund na to by wyrównać, ale nasza obrona była tak szczelna że nic się nie przecisnęło. Rzut Rosjan w ostatniej sekundzie meczu wyblokował Jurasik i tak o to gramy w półfinale z Danią, która pokonała Islandie 41:40.

Czekamy na pólfinał i trzymamy kciuki aby zdobyć medal !!!

Do boju Polsko !!!

Sindbad utarł nosa Bog Starowi 3:3

Futsal, Sport 0 Komentarzy »

To był nasz najlepszym mecz w tym sezonie. Walka na całym boisku, mało błędów własnych, w końcu udało nam się zastosować w meczu to co przed nim zakładaliśmy.

Mimo osłabienia w dużym stopniu naszej drużyny, brak 5 zawodników (prawie połowy drużyny) graliśmy bardzo dobrze, byliśmy zdeterminowani. Nastawiliśmy się na grę aby jak najmniej stracić bramek, żeby nie powtórzył się wynik z rundy pierwszej (0:15).Graliśmy bardzo twardo, zebraliśmy ponad 6 fauli co jeszcze nigdy się nam nie zdażyło, sam zarobiłem żółtą kartkę za dość ostry faul na jednym z zawodników Bog Staru. 

Mecz w początkowej fazie był bardzo wyrównany, mieliśmy dwie sytuacje z których mogły paść bramki niestety to Bog Star w 4 minucie meczu ustrzelił pierwszy gola. Po straconej bramce nie ruszyliśmy do szaleńczych ataków bo to by była woda na młyn Bog Staru. Graliśmy dalej uważnie w obronie i wyprowadzaliśmy kąśliwe kontry. Po jednej z nich w 16 minucie meczu Marek strzelił wyrównującą bramkę.

Niestety nie udało się nam utrzymać tego remisu do końca pierwszej połowy w 18 minucie, po uderzeniu zawodnika Bog Staru piłka odbiła się od Sławka i zmniła tor lotu co zmyliło naszego bramkarza. Bardzo szczęśliwa bramka dla Bog Staru. Wynik do przerwy 2:1 dla przeciwników.

My w przerwie wiedzieliśmy że gramy dobrze, mobilizowaliśmy się na drugą połowę. Było czuć że można coś jeszcze ugrać w tym meczu i wierzyliśmy w końcowy sukces, co przed meczem nie było takie oczywiste typowaliśmy conajmniej 5 bramkowe zwycięstwo rywali.

Wyszliśmy na drugą połowę w bojowych nastrojach i pierwsze minuty nie zapowiadała tego co się stało w 5 minucie meczu, po indywidualnym błędzie w obronie stracilismy gola na 3:1. Jednak nas to nie podłamało i dalej graliśmy swoje. Co dało po niecałych 3 minutach efekt w postaci bramki strzelonej przez Adnrzeja złapaliśmy szybko kontakt z rywalem.

Kolejne minuty przynosiły zagrożenie ale wyłącznie pod bramką rywali, zawodnicy Bog Staru zaczynali być coraz bardziej zfrustowani. Każda nasza dobra interwencja w obronie, czy dobrze wyprowadzana akcja doporwadzał ich do pasji.

W 17 minucie meczu postanowiliśmy wziąć czas dla drużyny, Bog Star miał karnego przedłużonego za 6 fauli z naszej strony, ale nasz bramkarz był w super dyspozycji i obronił tego karnego. Na czasie ustaliliśmy że gramy o pełną pule, mówiliśmy sobie bierzemy wszystko, gramy na maksa ostatnie 3 minuty.

Zaczynamy ruszyliśmy ostro, atak z atak, czas upływał my coraz bardziej zdeterminowani by strzelić gola a w szeregach Bog Staru frustracja, przyciskamy ich mocno, ryzykujemy. Na tablicy 19:52, sedzia gwiżdze faul dla nas. Prawa strona boiska, przy lini środkowej, daleko do bramki. Wziąłem piłkę pod pachę ustawiłem i myśle strzelam mocno na bramkę i zobaczymy co z tego wyjedzie. Strzelam mocno, niestety piłka odbiła się od zawodnika Bog Staru ale wraca spowrotem nie namyślając się huknąłem z połowy boiska….gooooooooool. Radość nasza była niesamowita, skakaliśmy w kółeczku jakbyś wygrali mistrzostwa świata, sędzia nawet nie rozpoczynal tylko odgwizdał koniec meczu. Po tym wszystkim pomyślałem sobie utarliśmy nosa pyszałkom z Bog-Staru. Wynik końcowy 3:3. 

Do zobaczenia za tydzień gramy z Omegą, będzię równie zacięty mecz, oby tak samo udany jak ten z Bog Starem.

Idol na obecny czas: Roberto Carlos da Silva

Ludzie 0 Komentarzy »

Roberto Carlos ma już może za sobą najlepsze lata kariery, ale dla mnie jest to najlepszy lewy obrońca świata. Najszybszy piłkarz jakiego miała ziemia ( mógł startować na 100m z zawodowymi sprinterami i wygrywać), dysponujący najpotężniejszym uderzeniem na świecie z lewej nogi. Zmierzona predkość udrzenie to uwaga 176 km/h, przed Robertem Carlosem najpotężniejszym uderzeniem dysponował Ronal Koeman 120km/h :).

Dlaczego jeszcze tak lubię tego piłkarza ?

1. Grałem na jego pozycji
2. Mamy podobne warunki fizyczne on: 168 cm / 68 kg  ja: 164 cm / 64 kg różni nas obwód uda i noga prowadząca
3. Jesteśmy podobni ( tak mówią)
4. Jest brazylijczykiem
5. Jest zawodnikiem Real Madryt

Roberto Carlos urodzony 10 kwietnia 1973 (Garça Brazylia),  karierę rozpoczął w podrzędnej drużynie União São João. Na początku 1993 roku przeniósł się do Palmeiras Sao Paulo i z tym klubem zdobył mistrzostwo Brazylii w 1993 i 1994. Na porządku sezonu 1994/95 przeniósł się do włoskiego Interu Mediolan. Jednak tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Drużyna uznawana za faworyta do Mistrzostwa Włoch nawet nie zdołała toczyć wyrównanej walki o to trofeum.

Latem 1996 roku po obrońcę zgłosił się madrycki Real i Brazylijczyk przeszedł do Królewskich za około 18 mln USD.
Roberto Carlos jako zawodnik Realu święcił największe triumfy w swojej karierze. 3 razy zostawał Mistrzem Hiszpanii, również 3 razy zdobywał puchar Ligi Mistrzów. W 2002 roku razem z reprezentacją Brazylii został mistrzem świata.

Roberto

 

 

Kompromitacja !!

Futsal, Sport 2 Komentarzy »

Tak aż wstyd pisać przegraliśmy z Ochodzami :( Tego się nie da wytłumaczyć, przez cały prawie mecz nie potrafiliśmy nić zrobić, żeby później w minute strzelić 2 bramki.

To jest jakas magiczna liczba, jak stracimy więcej niż 3 bramki to mecz już przegrany bo dla nas bariera trzech bramek w meczu jest nie przekraczalna.

Uważana za najsłabszą drużyne w lidze pokonała nas gladko 4:2 i tak teraz Sindbad stał się dostarczycielem punktów.

Zakończylismy pierwszą runde rozgrywek na ostatnim miejscu, aby się utrzymać trzeba wygrać conajmniej 4 mecze.

Mission Imposible :D

WP Theme & Icons by N.Design Studio
Entries RSS Comments RSS Log in