Wczoraj rozegraliśmy spotkanie z wice-liderem naszej ligi, Karlik Opole. Byliśmy zmotywowani i naładowani energią, wiedzieliśmy że będzie to trudny mecz, ale nie oddaliśmy go bez walki. Zaczęliśmy bardzo dobrze, dobra gra w obronie kilka sytuacji podbramkowych, aż w końcu strzeliliśmy bramkę. Siwi po silnym strzale za linii przerywanej strzeli nie do obrony i prowadziliśmy. Po kilku minutach Karlik wyprowadził kontrę i zremisował. My jednak dalej graliśmy konsekwentnie co dało nam drugą bramkę w końcówce pierwszej połowy. Strzeliłem mocno na bramkę, piłka trącona została przez Marcina i wpadł gol.
W drugiej połowie planowaliśmy grać to samo, jednak po kilku minutach zrobiło się bardzo nerwowo, a to przez stracenie dwóch głupich bramek i żółtą kartkę dla Darka. Gra zrobiła się nerwowa i brutalna, zmarnowałem dwie sytuacje z których mogliśmy zdobyć bramkę,w międzyczasie straciliśmy kolejną wynik już był 2:5 dla Karlika. Nie podawaliśmy się jednak, co zaowocowało bramką dla nas na 3:5. Kolejne minuty były wciąż bardzo nerwowe, Darek nie wytrzymał i zaczął kłócić się z sędziami za co otrzymał drugą żółtą w konsekwencji czerwoną. Ostatecznie wynik meczu w końcówce ustalił Karlik na 3:6.
Nie byliśmy w stanie pokonać drużyny z Karlika, zabrakło sił i umiejętności. Jednak następny mecz może w końcu da nam 3 punkty i upragnione zwycięstwo. Mamy za sobą najtrudniejszych rywali, teraz pozostały drużyny które są w naszym zasięgu. Niestety ja nabawiłem się urazu kolana i ledwo mogę chodzić, mam nadzieję że to nic poważnego (zwykle stłuczenie) okaże się wieczorem idę do lekarza, na pewno będę musiał przez kilka dni odpocząć od piłki :(.
Pomimo porażki weekend był bardzo udany, Polscy siatkarze rozgromili Tunezję i Kanadę, Real pokonał Valencie 1:0. Nie wspomnę o tym że Diablo Włodarczyk wywalczył tytuł mistrza świata w wadze junior-ciężkiej federacji IBF. Jednak co do samej walki, była ona kiepska i Diablo nie zasłużył na ten tytuł. Wygrał tylko dlatego że walka odbywała się w Polsce.
p.s. Impreza we Wrocławiu była super, rewelacyjna zabawa ze znajomymi których z żoną poznaliśmy na wczasach. Zresztą to już kolejne nasze spotkanie :)